Jarosław Jóźwiak, Iwona Tarnowska-Ciosek – „Z tego się nie wyrasta. Kompendium ADHD”

Od zawsze czułem, że coś jest ze mną nie tak. Szukałem wielu przyczyn, otwierałem różne drzwi. Z niektórych pomieszczeń wychodziłem po chwili, w niektórych zatrzymywałem się na dłużej. Szperałem w traumach z dzieciństwa, niekiedy sięgałem nawet do traum rodziców, dziadków. Miewałem nawet myśli, że cierpię na jakąś chorobę, którą rodzice przede mną ukryli. Czasem podejrzenie padało na zwiększoną wrażliwość lub nieśmiałość. Wielokrotnie mijałem jedne drzwi, nie zwracając na nie w ogóle uwagi. Widniał na nich napis „ADHD”. Jako osoba postrzegana za wyjątkowo spokojną, brałem tę możliwość jako ostatnią z możliwych. Przecież ADHD to niegrzeczne dzieci biegające po klasie, na pewno nie ja.”

/moje osobiste doświadczenia/

Gdy problemem nie jest ruch, a chaos wewnętrzny

Mnóstwo osób cierpiących na ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi) nie jest i być może nigdy nie zostanie zdiagnozowanych, z uwagi na błędne przekonania dotyczące tego zaburzenia. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Książka, napisana w formie wywiadu dziennikarskiego przeprowadzonego przez Irenę Tarnowską-Ciosek i doktora psychiatrę Jarosława Jóźwiaka, rzuca szerokie światło na problem ADHD. Obala popularny mit, mówiący, że zaburzenie to związane jest wyłącznie z nadmierną ruchliwością i impulsywnością. Uświadamia, że dotyczy w takim samym stopniu sfery związanej z utrzymaniem uwagi, organizacją i planowaniem. Pokazuje, że człowieka cierpiącego na ADHD może charakteryzować nadpobudliwość nie tylko skierowana na zewnątrz, ale również chaos kłębiący się w jego wnętrzu.

ADHD u dorosłych – moda czy rzeczywisty problem?

„Teraz nagle wszyscy się diagnozują”. „Zapadła jakaś dziwna moda na ADHD” – takie sformułowania można usłyszeć niemalże na każdym kroku. Rzeczywiście, lista objawów, które mogą wskazywać na ten problem, jest duża i zapewne każdy z nas odnajdzie je u siebie. Doktor wskazuje na istotną rzecz i nakłania do postawienia sobie pytania: czy pośród objawów ADHD, które przypisuję sobie, są takie, które stanowią dla mnie źródło cierpienia i są powodem trudności w codziennym funkcjonowaniu? Jeśli odpowiemy na to pytanie twierdząco, powinniśmy poddać się diagnozie, bez względu na wiek i krytykę otoczenia. Rosnąca liczba dorosłych osób ze zdiagnozowanym ADHD nie wynika z mody, tylko ze znacznie większej świadomości związanej z tym zaburzeniem.

ADHD – świat skrajności

To zespół zaburzeń tak różnych i często będących do siebie w tak dużej opozycji, że bardzo łatwo o dezorientację. Załóżmy, że nie jesteśmy osobą nadpobudliwą ruchowo, ani nie byliśmy nią w dzieciństwie. To absolutnie nie wyklucza ADHD, gdyż możemy od dziecka cierpieć na olbrzymie problemy z koncentracją, które również należą do spektrum tych zaburzeń. Możemy być świetnym specjalistą w danej dziedzinie i dążyć uparcie do jakiegoś celu, dlatego że jest on dla nas bardzo atrakcyjny. Jednocześnie nie umiemy się skupić na najprostszych codziennych czynnościach, jak np. płacenie rachunków, ponieważ jest to dla nas śmiertelnie nudne. Z jednej strony odczuwamy potrzebę wolności i spontaniczności, z drugiej – poczucia bezpieczeństwa dostarcza nam kontrola i sztywne struktury. Emocjonalnie jesteśmy wrażliwi na krytykę, jednocześnie dla siebie sami potrafimy być bardzo surowym sędzią. Ciężko jest nam się zmotywować do pracy i działania (prokrastynacja), a jednocześnie trudno się zrelaksować.

Czy jest na to lekarstwo?

Jak mówi tytuł publikacji, „z tego się nie wyrasta”. U wielu osób objawy mogą lekko osłabnąć w dorosłym życiu. Nasz mózg dojrzewa, a różne sytuacje i trudności życiowe wymuszają na nas różne strategie kompensacyjne. Odbywa się to jednak kosztem bardzo dużych nakładów energetycznych i często prowadzi do zaburzeń takich jak nerwice, a nawet depresja. Wtedy udajemy się na terapię, nie przypuszczając, że nasze problemy są związane z neuronietypową naturą naszego mózgu, a nie stresem czy przepracowaniem. W zależności od stopnia zaburzeń i trudności, jakie one generują, stosuje się różne ścieżki terapeutyczne. Może być to farmakoterapia, ale nierzadko pomagają różne metody niefarmakologiczne, jak terapia poznawczo-behawioralna, psychoedukacja lub techniki mindfulness. Dobre efekty daje też łączenie wielu podejść.

Książka godna polecenia każdemu, kto planuje diagnozę pod kątem ADHD, jest już zdiagnozowany, ma w rodzinie osobę dotkniętą tym problemem lub jest po prostu zainteresowany głębszym poznaniem siebie i tematyką podobnych zaburzeń. Mimo wysokiej ceny publikacji, są to bardzo dobrze zainwestowane pieniądze.