Bądź jak drzewo – o sztuce odpuszczania

Bądź jak drzewo – o sztuce odpuszczania

Nie istnieje drzewo, którego gałęzi nie targał wiatr — tak samo, jak nie ma człowieka, którego życie nie wystawiło na próbę. Każdy z nas niesie w sobie ślady burz, których inni często nie dostrzegają. Patrząc na drugiego człowieka, widzimy tylko jego koronę – postawę, gesty, słowa – ale nie widzimy korzeni, które są głęboko ugruntowane w glebie jego doświadczeń. Niewidoczne dla oczu korzenie, pełne wspomnień, lęków i nadziei, dają siłę, gdy przychodzą życiowe huragany. W każdym drzewie i w każdym człowieku zapisane są takie burzliwe rozdziały – o przetrwaniu, wzrastaniu i odradzaniu się.

Trzy części drzewa, trzy oblicza człowieka

Korzenie to nasze przekonania – o świecie, o innych ludziach, o nas samych. To fundament, na którym budujemy całe swoje życie. Jeśli korzeń jest zdrowy, głęboko osadzony i czerpie z żyznej gleby mądrości oraz akceptacji, drzewo rośnie silne i stabilne. Pień to odzwierciedlenie naszych myśli – świadomych i nieświadomych – które wyrastają wprost z przekonań. Kiedy ziemia jest skażona lękiem lub poczuciem winy, pień staje się kruchy, a jego słoje zdradzają ślady pęknięć. Nawet najgrubszy i najsilniejszy pień może nosić ślady ran. Wtedy nawet najpiękniejsza korona nie zdoła ukryć słabości u podstaw. Gałęzie drzewa są naszymi emocjami i reakcjami – rozrastają się w stronę słońca, bo drzewo zawsze rośnie ku światłu. Od naszych codziennych decyzji zależy, jak wysoko sięgniemy i jak daleko dotrzemy w realizacji marzeń. Kiedy nauczymy się dbać o swoje korzenie z czułością, pień stanie się silniejszy, a korona – pełna życia.

Naturalny rytm istnienia

Ciało i umysł żyją w czasie zegarowym – mierzymy minuty, dni, lata – ale nasza dusza funkcjonuje w rytmie natury, w czasie cyklicznym. Każda chwila jest pomostem między przeszłością a przyszłością, który nieustannie drży pod ciężarem wspomnień i oczekiwań. Natura nie zna tej iluzji – zna tylko cykle: od narodzin do śmierci, od świtu do nocy, od wiosny do zimy. Drzewo na wiosnę pokrywa się soczystozielonymi liśćmi, latem kwitnie pełnią życia, jesienią dojrzewa i oddaje owoce, by zimą odpocząć w ciszy. Drzewa uczą nas, że każdy koniec jest zarzewiem nowego początku, a każda zima zapowiada wiosnę.

Sztuka odpuszczania – lekcja od drzew

Nie chodzi o to, by być twardym jak drzewo. Chodzi o to, by umieć – jak ono – odpuszczać. Jesienne drzewa mają odwagę, by puścić swoje liście. Ty również możesz nauczyć się tej sztuki, a właściwie – przypomnieć sobie ją, bo otrzymałeś ten dar w momencie narodzin. Z wiekiem, wraz z wrastaniem w społeczeństwo, kulturę i religię, często o tym zapominamy. Możemy jednak znów nauczyć się zrzucać to, co zbędne – żal, gniew, stare przekonania, które nie służą już wzrostowi. Zrzucanie liści to akt odwagi i zaufania wobec życia, dowód wiary, że wiosna znów nadejdzie. Poprzez akceptację przemijania i rezygnację z tego, na co nie mamy wpływu, otwieramy przestrzeń na to, co nowe. Kiedy człowiek pozwala sobie odpuścić, dzieje się magia. We wnętrzu rodzi się spokój – tak jak w uśpionym drzewie, które gromadzi siły przed kolejnym rozkwitem. Stajemy się częścią natury, ucząc się, że wzrost zawsze zaczyna się od puszczenia tego, co minęło. Z każdym liściem, który opada, drzewo staje się lżejsze. Gdy zrzucamy z siebie balast przeszłości, my również zaczynamy czuć lekkość i oddychać pełnią życia.

Korzenie naszych emocji

Korzenie drzewa to także metafora naszych więzi rodzinnych i emocjonalnych. To relacje z rodzicami, przodkami, kulturą, w której dorastaliśmy i w której żyjemy. Z naszych korzeni czerpiemy pierwsze wzorce myślenia o świecie i o sobie samych. Czasem jednak korzenie są splecione z bólem, brakiem bezpieczeństwa czy przekonaniami, które utrudniają wzrost. Zdarza się również, że korzenie innych drzew wplatają się w nasze, a wyższe od nas drzewa zasłaniają nam światło. Wtedy nasze zdrowie psychiczne wymaga „przesadzenia się” – uzdrowienia historii, z których pochodzimy i które współdzielimy.

Wewnętrzne drzewo spokoju

Zdrowie psychiczne i drzewa mają wspólną naturę. Jedno i drugie potrzebuje silnych korzeni, by wzrastać. Gdy dbamy o to, co niewidzialne – o korzenie naszej duszy – nasz umysł zakwita, nawet po najsilniejszych burzach. Zdrowie psychiczne, podobnie jak wzrost drzewa, jest procesem cichym, powolnym i niewidocznym dla oka. To codzienna troska o korzenie, pielęgnowanie gleby, przyjmowanie słońca i deszczu z wdzięcznością. Każdy z nas jest pewnego rodzaju drzewem, które ma prawo się rozwijać – w swoim tempie, kierunku i rytmie. Nasze korzenie sięgają przeszłości, pień to teraźniejszość, a korona – to przyszłość, do której rośniemy.

Podlewaj swoje drzewo każdego dnia

Aby żyć szczęśliwie, musimy mieć nie tylko solidne korzenie, ale także silny pień i rozłożyste gałęzie. A kiedy już je mamy, warto pamiętać, że nie są nam dane na zawsze. Dbanie o własny dobrostan to nasz obowiązek – codzienne podlewanie swojego drzewa z troską, uważnością i miłością. To także poświęcanie czasu na refleksję, pielęgnowanie osobistych granic, motywację do działania i wewnętrzną dyscyplinę. Po drugiej stronie potrzebna jest  jednak równie ważna czułość – łagodność i wyrozumiałość wobec własnych słabości. Nie musimy, a nawet nie jesteśmy w stanie żyć w stanie doskonałej równowagi. Prawdziwą sztuką jest umiejętność powracania do niej po każdej burzy.

Dodaj komentarz